![]() |
|||||||||
Imperial
Gdyby nie wielki przekręt, który dał początek matactwom Cybertronicu, Imperial byłby dziś najmłodszą z megakorporacji. Najmłodszą nie znaczy najmniej liczącą się.W czasach Eksodusu, gdy strefy wpływów w układzie słonecznym zostały już ustalone, a przygotowania do terraformacji światów ruszyły pełną parą, na ziemi istniała organizacja zwana Sojuszem Kolonialnym, wspierała ona dążenia 3 megakorporacji i sama była na dobrej drodze by stać się czwartą z nich.
Na szczęście dla przyszłych losów ludzkości pojawił się CZŁOWIEK - Michael Murdoch, założyciel Klanu Murdoch i twórca idei Imperialu. Stał na czele małej rodzinnej firmy jednej z wielu niezależnych firm, które nie miały szans na udział w eksodusie… wroć! nie miałby szans na udział w eksodusie, gdyby nie genialny pomysł jaki zrodził się w głowie Michaela. Skonsolidować małe biznesy w jedną organizację, która w miarę rozwoju miałaby stać się samowystarczalnym konsorcjum. Wiele firm (głównie brytyjskich, stąd nazwa, symbole i struktura korporacji), zebrało się wokół Murdocha, a wraz z wzrostem konsorcjum rosły i aspiracje ludzi stojących na jego czele. Chciano uczynić z rozwijającego się Imperialu 4 megakorporację. Środkiem do celu według zamysłów Murdocha miało być zbrojne przejęcie kapitałów i wpływów Sojuszu Kolonialnego. Krwawa „transakcja” miała wyznaczyć metody ekonomicznej ekspansji Imperialu na kolejne tysiąclecia.
Po przejęciu wielkiego kapitału, niewiele brakło Imperialowi by dołączyć do Eksodusu. I tu po raz kolejny geniuszem strategicznym wykazał się Michael Murdoch, który rozpoczął zręczną współpracę z każdą z megakorporacji. Współpracę która nim się rynkowi rywale zorientowali pozwoliła Imperialowi, dołączyć do ich rad nadzorczych na Lunie. Choć Imperial był już megakorporacją, nie oznaczało to końca jego kłopotów. Pominięty w rozdziale planet wewnętrznych musiał szukać schronienia na i poza pasem asteroidów. Nie rezygnując jednak z osiedli na Marsie, Wenus a nawet Merkurym (tu wspaniałe miasto Fukido), co oczywiście przyczyniło się (i wciąż to robi) do zgrzytów w stosunkach z każdą z tych korporacji. W okresie Pierwszej Wojny Korporacyjnej odważni pionierzy Imperialu, podczas wyprawy badawczej na rubieże Układu słonecznego, złamali nieświadomie pieczęć odepchnięcia na Plutonie wyzwalając Mroczną Duszę. Niedługo po tym równie dzielni Imperialni badacze odkryli pierwszą cytadelę Legionu Ciemności na Neronie, złowrogiej 10 planecie układu słonecznego. Imperial jako jedna z pierwszy megakorporacji utworzyła oddział szkolony specjalnie do walki z siłami ciemności - osławione Krwawe Berety. Imperial też najbardziej ucierpiał w starciach z Mroczną Duszą, której podstępnej działalności przypisuje się smutną wojnę domową, jaką rozpętał Klan Kingsfields. Dziś (jak i na poczatku istnienia) Imperialem rządzi Parlament, w którym zasiadają przedstawiciele Klanów tworzących korporację (potomkowie właścicieli firm założycielskich nazwali się z czasem klanami), będący władzą ustawodawczą. Władza wykonawcza należy do Jej Imperialnej Jasności, urząd ten obecnie znajduje się w rękach Klanu Paladine. Ostatnimi czasy doszło do szczególnego zbliżenia między Imperialem a Bractwem, w walce z wielkim wrogiem ludzkości (i Impeiralu) Cybertroniciem. Stosunki Imperialu z pozostałumi megakorporacjami, można okreslić jako „napięte”. Najgorzej rzecz się ma z Capitolem, który jest na skraju wypowiedzenia Imperialowi wojny, sam Imperial wytyka Capitolczykom kompromitację jakiej dopuścili się podczas walk Imperialu z Cybertroniciem na Ganimedesie. Również z Bauhausem dochodzi do nieustannych starć, choć inne sprawy jak i interwencje Bractwa i Kartelu, wstrzymują Bauhaus od podjęcia poważniejszych kroków. Pozornie dobre stosunki utrzymuje Imperial z Mishimą, która jak głoszą plotki, miała finansować walkę Imperialu z Cybertronikiem na Ganimedesie. Choć obecnie więcej wskazuje, że Merkuriańskie Fukido (kupione ongiś przez Imperial) może być powodem obrócenia sojuszy i wspólnej akcji Mishimy i Cybertronicu, przeciwko Imperialowi na Merkurym. Niezmienna pozostaje nienawiść jaką Imperialczycy darzą Legion Ciemności, wciąż pozostając czołowym sojusznikiem Świętego Bractwa w zwalczaniu „mrocznej zarazy”.
Zachar
|
|||||||||